Właściciele restauracji tracą przychód, gości i zamówienia.
Pizzeria mojego ojca miała ten sam problem. Co roku gości było mniej, a marża się kurczyła, aż stało się to widoczne dla wszystkich na sali. W tym samym czasie na tych samych ulicach otwierało się więcej lokali niż kiedykolwiek, więc sala, którą traciliśmy, szła gdzieś indziej.
Wtedy zaczęliśmy pytać innych. Właściciele w całym kraju opisywali nam rok, który właśnie mieliśmy za sobą, niemal słowo w słowo. Wtedy przestała to być historia o jednej pizzerii.
Od tamtej pory zmieniło się tyle, że AI ma dziś każdy. I prawie nikt nie używa jej po to, żeby być konkretnym.
Co tydzień w social mediach przybywa treści pisanych przez maszyny i prawie żadna nie jest pisana do konkretnej osoby. Wiedza, że jeden gość bierze tempurę, a następny chrupiącego kurczaka, robi całą różnicę. Mówienie do wszystkich to sposób na to, żeby nie trafić do nikogo.
Więc to właśnie budujemy: czytać, jak zachowują się goście, znaleźć tych, którzy jeszcze nie weszli, i dotrzeć do nich z tym, czego naprawdę chcą. To ta część roboty, którą dobry właściciel robił, znając swoją salę. Chcemy ją odzyskać.
Pokazać, gdzie znikają
pieniądze i skąd
przychodzą goście.

i
tata
Od założyciela
Mój tata całe życie prowadził restauracje.
Wychowałem się w jednej z nich. Widziałem, jak agencje robiły mu dokładnie to, co ta strona przed chwilą opisała.
Wszyscy, którzy to budujemy, jesteśmy blisko gastronomii. To nie jest zakład o rynek z zewnątrz. To jest osobiste.
Patryk Pijanowski
Założyciel mysite.ai






