Boczna ulica, której nikt nie znajdował, i 345 osób w cztery tygodnie
Jak pizzeria schowana przecznicę od głównej ulicy na Pradze namówiła okolicę, żeby przeszła tę jedną przecznicę więcej.

Co przepadało
Neon Praga otworzyła się z ciastem na długiej fermentacji, piecem na drewno i piwem rzemieślniczym z kranu, przy bocznej ulicy w jednej z największych dzielnic Warszawy. Prawie nikt nie wiedział, że istnieje.
Posty pojawiały się wtedy, gdy ktoś miał chwilę. Nie było strony ani zamówień online, więc głodny sąsiad szukający pizzy trafiał do aplikacji dowozowej albo do sieciówki z budżetem.
Odzyskanie
Stanęła strona z kartą, porządnie sfotografowanym jedzeniem i zamówieniami wpiętymi w aplikacje dowozowe, żeby wyszukanie kończyło się koszykiem, a nie konkurencją.
Każdy dzień tygodnia dostał stałą ofertę, którą da się zaplanować, publikowaną w rytmie, a reklamy szły wyłącznie do osób z sąsiednich ulic. Stali goście zaczęli przychodzić w swój dzień.
Co wróciło
345Telefonów, wiadomości i wejść na stronę zamówień
88 000Wyświetleń reklam w cztery tygodnie
77% wszystkich reakcji to zamiary zakupowe: zamówienie online, telefon albo dotknięcie nawigacji, a nie polubienie czy obserwacja. Te cztery tygodnie poszły na budżecie, który właściciel nazywa symbolicznym.
Od założyciela
Mój tata całe życie prowadził restauracje.
Wychowałem się w jednej z nich. Widziałem, jak agencje robiły mu dokładnie to, co ta strona przed chwilą opisała.
Wszyscy, którzy to budujemy, jesteśmy blisko gastronomii. To nie jest zakład o rynek z zewnątrz. To jest osobiste.
Patryk Pijanowski
Założyciel mysite.ai


